poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Wiosna

     Za oknem wiosna, dzień jest dłuższy, częściej świeci słońce, zielenią się drzewa, śpiewają ptaki a w mojej Poradni Lekarza Rodzinnego codziennie tłum chorych dzieci. W każdy piątek popadam w depresję i mam poważne wątpliwości czy wybrałam właściwy zawód.
     Z radością witam każde dziecko z ospą, szkarlatyną, nawet anginą. Do rozpaczy doprowadzają mnie katary i kaszle a wobec epidemii wirusowych nieżytów przewodu pokarmowego (pospolicie zwanych jelitówkami) staję bezradna. DLACZEGO ???
     Wydaje się że co roku jest gorzej. Polska należy w Unii Europejskiej do grupy  krajów o najwyższym zużyciu antybiotyków na 1000 mieszkańców. Ponad 50% wizyt u lekarza pediatry to łagodne przeziębienia z którymi dziecko poradzi sobie samo. Aż 38 % tych pacjentów dostanie antybiotyk (często przepisany po presją rodziców). Leczenie infekcji wirusowych antybiotykami zwiększa ryzyko powikłań bakteryjnych. Wyjałowiony z wszelkich bakterii przewód pokarmowy u dzieci karmionych słodyczami i przebiałczonych jogurtami , serkami i mlekiem,  nie obroni się przed rotawirusami..
     Medycyna naturalna zeszła zupełnie na drugi plan a może nawet odeszła do lamusa. Podajemy naszym dzieciom wyłącznie chemiczne leki przeciwgorączkowe, przeciwalergiczne, przeciwwymiotne. Każdy rozpaczliwy, naturalny objaw obrony organizmu w celu usunięcia wirusów czy toksyn z organizmu jak gorączka, katar, kaszel , biegunka czy wymioty jest tłumiony w zalążku.
     Nie chciałabym doczekać czasów kiedy każdy katar skończy się zapaleniem płuc , a każdy noworodek po urodzeniu dostanie wyprawkę w postaci preparatu mlekozastępczego , nebulizator z zapasem sterydów wziewnych i terminarz obowiązkowych szczepień w liczbie 50.
    W ciągu 10 minut przewidzianych na jednego pacjenta staram się zebrać wywiad, zbadać, w miarę dokładnie opisać to w kartotece, przepisać leki i wytłumaczyć jak je podawać. Brakuje czasu na edukację rodziców. Zachęcam do korzystania z doświadczeń naszych mam i babć. Do sięgnięcia po zioła  miody, czosnek i cebulę. Homeopatia nie jest jedyną metodą naturalnego leczenia którą polecam. Dajmy szansę naszym dzieciom obronić się własnymi siłami przed chorobą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz