niedziela, 7 listopada 2010

Primum non nocere – po pierwsze nie szkodzić!

Było wiele prób dążących do połączenia rutynowych metod leczniczych wykładanych w akademiach medycznych i leczenia homeopatycznego. Nie dały one niestety pozytywnych wyników ponieważ wnioskowania medyczne obu kierunków są inne. W leczeniu rutynowym zwalcza się zwykle objawy choroby, niszczy się drobnoustroje wywołujące chorobę lub uzupełnia pewne niedobory organizmów. W homeopatii leczy się chorego człowieka pobudzając jego organizm do walki z chorobą. Konwencjonalna medycyna leczy chorobę a homeopatia chorego człowieka. Poprzez poznanie homeopatii lekarz poszerza swoje możliwości leczenia, zbliżenia się do istoty choroby i chorego człowieka. Dysponując kilkoma metodami leczniczymi lekarz może wybrać wg. jego oceny najlepszą, musi jednak zdać sobie sprawę z granic jej możliwości.
     W ostrych chorobach zakaźnych, zagrażających życiu pierwszeństwo należy oddać antybiotykom. Złamane kości należy pozostawić ortopedzie, chorych psychicznie powinien leczyć psychiatra, a chorych na raka onkolog. Homeopatia może w tych przypadkach leczeniem uzupełniającym...
W XVIII w. niemiecki lekarz, chemik i aptekarz, Samuel Hahnemann, przeprowadził eksperyment. Sprawdził działanie kory chinowej (powszechnie stosowanej w leczeniu zimicy) na samym sobie, będąc całkowicie zdrowym. Wystąpiły u niego wszystkie objawy tej choroby – gorączka, szum w uszach, sztywność stawów i przykre uczucie drętwienia. Objawy trwały 2-3 godziny i pojawiały się po ponownym przyjęciu leku. Po odstawieniu kory czuł się zupełnie zdrowy. Przez 6 lat prowadził badania tego zjawiska i w 1796 roku ogłosił swoje odkrycie w „Hufeland Journal” w artykule „Próba znalezienia sił ozdrowieńczych lekarstw na podstawie nowej zasady wraz z niektórymi spojrzeniami na dotychczasowe”. Dziełem jego życia jest „Organom der Heilkunst” czyli „Istota sztuki lekarskiej”, który doczekał się sześciu wydań za jego życia i służy obecnie za podstawe teorii homeopatycznej w instytucjach homeopatycznych oraz na Wydziale Homeopatycznym Królewskiego Uniwersytetu w Londynie. Dzieło to wywołało rewolucje w ówczesnym świecie lekarskim i przetłumaczono je na wiele języków. W XIX i XX w. poznano nowe prawa fizyko-chemiczne mogące częściowo wytłumaczyć szybkie działanie leków przyrządzanych zgodnie z wytycznymi Hahnemanna.
     W 1925 roku słynny chirurg Uniwersytetu Berlińskiego, największy autorytet w zakresie chirurgii w Niemczech, prof. Bier, na podstawie obszernego materiału udowodnił, że działanie siarki w dawkach homeopatycznych jest skuteczniejsze w leczeniu czyraczności niż metody chirurgiczne (był to okres przed erą sulfonamidów i antybiotyków). Prof. Bier ostrzegał, by nie wydawać negatywnej opinii o homeopatii nim się jej nie pozna i nie doświadczy samemu.
     Powyższe informacje zaczerpnęłam z książki Jerzego Łozowskiego „Zarys homeopatii” o której jeden z jej recenzentów, prof. Marian Krawczyński napisał: ” „Zarys homeopatii” Jerzego Łozowskiego jest opracowaniem niezwykle wartościowym i oczekiwanym. Stanowic ono będzie oryginalną i unikalną w polskim piśmiennictwie pozycje wydawniczą. Coraz szersze zainteresowanie homeopatia, nie tylko ze strony przedstawicieli specjalności lekarskich i farmaceutów, ale i wykraczające po za profesję medyczną uzasadnia wydanie dzieła w możliwie wysokim nakładzie”.

      Jako dowód, że homeopatia nie jest negowana przez wyższe uczelnie medyczne w Polsce, załączam zaświadczenie o ukończeniu przeze mnie kursu z zakresu homeopatii klasycznej zorganizowanego przez Akademię Medyczną w Poznaniu i Wielkopolskie Stowarzyszenie Homeopatów Lekarzy i Farmaceutów.
Cieszę się, ze mój blog posiada już zarówno pozytywne jak i negatywne komentarze, jednak jest dla mnie niezrozumiałe, dlaczego te drugie wystawiane są tylko przez osoby anonimowe. 
Jako lekarz i autor powyższych postów, czuję się za nie w pełni odpowiedzialna i dlatego podpisuje się pod nimi imieniem i nazwiskiem. Nie traktuję ich jako autoreklamę tylko jako chęć podzielenia się moją życiową pasją.

7 komentarzy:

  1. Dziekuje

    Ale zwroce uwage ze 6 wydanie Organona wydane juz nie za zycia Hanemana a za prawie 70 lat dzieki Boericke ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki lekom homeopatycznym uniknęłam wielokrotnie wzięcia antybiotyków.
    We Francji homeopatia jest traktowana na równi z medycyną konwencjonalną i zalecana przez większość lekarzy.
    Jestem wielką fanką leków homeopatycznych i zawsze mam je przy sobie,kiedy wyjeżdżam.
    Paulina Przyborowska

    OdpowiedzUsuń
  3. Negatywne komentarze zamieszcza pewien troll, którego skutecznie wykopaliśmy z naszego forum. Proszę się nimi nie przejmować. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie rozumiem zamieszania wokół homeopatii. Jeżeli nie lubię bigosu, to go po prostu nie jadam. Tak samo, jeżeli nie odpowiada mi leczenie homeopatyczne, to idę do lekarza, który się na tym nie zna, natomiast jeżeli chcę być wyleczona szybko i skutecznie to szukam porady u lekarza homeopaty.
    Calą rodziną leczymy różne schorzenia od 17 lat przy pomocy leków homeopatycznych, m.in. zapalenia ucha, gardła, tchawicy, spojówek, a także grypy, katary itp.
    Bzdurą jest również mit, że te leki oddziałują na podświadomość, gdyż są równie skuteczne w przypadku stosowania u niemowląt, a także zwierząt domowych.
    Osobiście, gorąco polecam lekarzy homeopatów, różnych specjalności.

    OdpowiedzUsuń
  5. Leczyłam homeopatycznie czworo dzieci; pierwsze juz w 1989 roku.Nie ma mowy o żadnym placebo (okres I roku życia).Tam, gdzie nie radziła sobie medycyna konwencjonalna, homeopatia działała rewelacyjnie - pseudo krup, zapalenie płuc, ukąszenie pszczoły.Podałam przykłady bardziej znaczące.O typowych przeziębieniach nie wspominam.
    Pozdrawiam, Maria:)

    OdpowiedzUsuń
  6. leczylem homeopatycznie syna rok temu na grype i umarl :( [*]

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz powyżej to bardzo nieśmieszny żart.

    OdpowiedzUsuń