piątek, 12 listopada 2010

Co z tymi szczepieniami?

    Jako lekarz pierwszego kontaktu na co dzień spotykam się z pytaniami rodziców: czy szczepienia są bezpieczne, czy nadal są potrzebne, czy podanie kilku szczepionek w tym samym czasie nie jest groźne dla zdrowia, czy mogą wywołać groźne powikłania neurologiczne i autyzm.
    Sto lat temu szczepiono tylko przeciw ospie prawdziwej. W latach 60-tych XX wieku istniało już sześć szczepionek- przeciw błonicy, tężcowi, krztuścowi, polio, ospie prawdziwej i gruźlicy. Aktualnie dzieci są szczepione przeciw kilkunastu chorobom zakaźnym. Wiąże się to z ciągle wysokim ryzykiem zachorowań na pewne choroby w naszym kraju, a także ze względu na liczne podróże turystyczne i służbowe, które niosą ryzyko przywiezienia choroby zza granicy..
    Niepożądane odczyny związane ze szczepieniami są przeważnie średnio nasilone i szybko ustępują (np. gorączka lub zaczerwienienie i obrzęk w miejscu ukłucia). Ryzyko powikłań związanych z chorobą jest dużo większe od ryzyka wystąpienia tych odczynów. Dla przykładu, w przebiegu odry ryzyko zapalenia płuc jest 1:20 chorych, zapalenia mózgu 1:2000, a ryzyko śmierci 1:3000. Zapalenie mózgu czy poważna reakcje alergiczna po szczepieniu zdarza się 1:100000. W przypadku tężca co setny pacjent umiera. Układ immunologiczny dziecka może odpowiedzieć na miliony antygenów jednocześnie, a szczepienia aktualnie przeprowadzane zawierają ich dużo mniej niż kilkadziesiąt lat temu.
  Niepożądany odczyn poszczepienny zgodnie z definicją WHO to medyczny objaw czasowo związany ze szczepieniem, który może być spowodowany działaniem szczepionki, błędem szczepienia (wadliwa seria szczepionki, złe przechowywanie, złe podanie) lub równoczesnym wystąpieniem objawów innej choroby. Do lekarza pediatry należy szereg poważnych decyzji, związanych z kwalifikacją do szczepień. Musi on zebrać dokładny wywiad, ocenić stan pacjenta, zadecydować jaką szczepionkę zastosować i kiedy ją podać. Zarówno na świecie jak i w naszym kraju znane są przypadki procesów wytoczonych lekarzom w związku ze śmiercią lub znacznym uszczerbkiem na zdrowiu dzieci niezaszczepionych  przeciw pneumokokom lub meningokokom, których rodziców nie poinformowano o możliwości szczepień przeciwko chorobom wywołanym przez te bakterie (posocznica, zapalenie opon mózgowych, zapalenie płuc).
   W ostatnich latach dokonał się olbrzymi postęp w technologii szczepionek, są one zdecydowanie lepiej oczyszczone i wywołują mniej niepożądanych odczynów.
   Nie można niestety przewidzieć czy dziecko na pozór zdrowe nie zareaguje niewłaściwie na szczepienie. Homeopaci wiążą różne dolegliwości występujące o wiele później niż 2-3 dni po szczepieniu z tym właśnie szczepieniem. Wiele dzieci manifestuje po szczepieniach niewystępujące u nich wcześniej zaburzenia zachowania. Zdarza się, że dzieci z jednej rodziny podobnie reagują na szczepienia.
   Podejrzewam, że niepożądane odczyny poszczepienne są za rzadko rozpoznawane i zgłaszane do właściwych instytucji.
    Francuski homeopata, Jean Elminger w swojej książce "La medecine retrouvee" proponuje, aby szczepienia rozpoczynać później niż w szóstym tygodniu życia (w Japonii szczepienie przeciw krztuścowi nie wykonuje się przed ukończeniem drugiego roku życia dziecka),
- nie podawać kilku szczepionek w tym samym czasie
- zwiększyć odstępy pomiędzy kolejnymi szczepieniami
-dokładnie obserwować reakcję dziecka po szczepieniu
-nie wykonywać kolejnego zanim nie ustąpią niepożądane objawy po poprzednich
-wprowadzić systematyczną profilaktykę powikłań przy użyciu potencjonowanych homeopatycznie szczepionek (dotyczy to oczywiście pacjentów przekonanych do homeopatii).
Leczenie niepożądanego odczynu poszczepiennego może potwierdzić lub wykluczyć tę diagnozę. Jeżeli diagnoza jest właściwa- dolegliwości ustąpią lub się zmniejszą po tej terapii.
   Zarówno z punktu widzenia medycyny klasycznej jak i homeopatii szczepienia ochronne tak popularne w naszych czasach muszą być traktowane niezmiernie poważnie, a każde dziecko im poddawane wymaga szczególnej uwagi ze strony osób które te szczepienia wykonują jak i rodziców.

4 komentarze:

  1. Ryzyko autyzmu jest dużo większe niż ryzyko przebycia choroby, na którą się szczepi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hanna, nie piszesz nic o autyzmie, o cukrzyce, o wzrostie innych ciezkych chorob u dzieci i doroslych ktore rosna razem z iloscia szczepionek. Za nie dlugo beda kaleczyc i kobiet szczepionka niby przeciwko raku maticy.

    Szczepionki to jest kolejna farmaceutyczna zbrodnia wspierac ktora moga tylko lokaje firm farmaceutycznych

    OdpowiedzUsuń
  3. podpisuje sie pod 2 poprzednimi komentarzami

    OdpowiedzUsuń