niedziela, 10 stycznia 2010

Moje doświadczenia z homeopatią


Coraz więcej ludzi zwraca się ku homeopatii jako leczeniu alternatywnemu dla medycyny konwencjonalnej. Medycyna konwencjonalna leczy głównie objawy (najczęściej je tłumiąc) lub przyczynę bezpośrednią choroby opierając się na wynikach badań. Homeopata traktuje pacjenta holistycznie (czyli całościowo), dobierając lek po długim i wnikliwym wywiadzie , biorąc pod uwagę zarówno objawy chorobowe jak i stan psychiczny pacjenta, jego temperament, preferencje pokarmowe, reakcję na pogodę, klimat, temperaturę, sytuację rodzinną, przebyte stresy i wiele innych czynników wydawałoby się nie mających związku z chorobą.
Dla specjalisty pulmonologa czy alergologa ważne są wyniki badan laboratoryjnych i objawy takie jak kaszel, duszność czy wysypka. Przepisze leki przeciwalergiczne, wziewne , przeciw zapalne ,często maści sterydowe (po których zniknie wysypka a pojawi się duszność).
Homeopata inny lek przepisze choremu na astmę grubaskowi o niebieskich oczach i jasnych włosach, który leży grzecznie uśmiechnięty w łóżeczku, poci się obficie i ulewa po każdym jedzeniu. a inny chudemu, śniademu wiercipięcie, który cały czas płacze, ma kolki i nie śpi po nocach...

Dwadzieścia lat temu urodziłam moje czwarte dziecko- upragnioną córeczkę. Od trzeciego miesiąca życia zaczęła chorować na spastyczne zapalenia oskrzeli i zapalenia płuc. Antybiotyki, szpitale, specjaliści. W przeciągu 6 miesięcy wykorzystałam 60 dni opieki nad chorym dzieckiem. Postanowiłam skorzystać z urlopu wychowawczego i zaczęłam szukać innych metod leczenia. W ręce wpadła mi książka nestora polskiej homeopatii dr Łozowskiego, która bardzo mnie zainteresowała. Zdobyłam telefon do znanej w Poznaniu pediatry-homeopaty i odwiedziłam ją z moją Zuzią. Po długim wywiadzie i dokładnym badaniu Pani Doktor zapisała jakieś kropelki ( kulek jeszcze wtedy w Polsce nie było) i kazała przyjść za miesiąc. Ku mojemu zdziwieniu i radości po kilku dniach kaszel i katar minął a następne infekcje przebiegały łagodniej i bez antybiotyków. Zuzia poszła do przedszkola a ja zaczęłam zgłębiać tajniki homeopatii. Ukończyłam kursy homeopatii francuskiej Boiron i niemieckiej DHU. Przeczytałam i zakupiłam tomy podręczników, spędziłam długie godziny na szkoleniach i konferencjach ze światowej sławy homeopatami. W międzyczasie zaczęłam nieśmiało leczyć homeopatycznie najpierw rodzinę i znajomych, potem ich znajomych, dalszych znajomych i tak rozrosła się moja praktyka homeopatyczna. Wśród pacjentów poradnianych spotkałam się z rodzicami którzy bardzo entuzjastycznie przyjęli propozycje leczenia innego niż antybiotyki ale byli też tacy, którzy z różnych przyczyn zdecydowanie odmówili stosowania tych leków, wtedy postanowiłam że homeopatycznie będę leczyła tylko tych pacjentów którzy o to mnie poproszą.
Uważam ,że jako pediatra z 27 letnim i homeopata z prawie 20 letnim doświadczeniem potrafię ocenić czy można dziecko leczyć homeopatycznie czy lepiej podać mu antybiotyk, zwłaszcza jeżeli wcześniej go nie leczyłam a przyszło np. z zapaleniem płuc. Moim zdaniem homeopatycznym leczeniem dzieci powinni zajmować się pediatrzy-homeopaci i to z dużym doświadczeniem pediatrycznym bo dziecko to nie mały-dorosły.
Jestem zażenowana gdy inni lekarze wyśmiewają i krytykują homeopatię a rodzice odwiedzając gabinety specjalistów utrzymują w tajemnicy fakt , że leczą dzieci homeopatycznie i to z dobrym skutkiem.
Co mam powiedzieć gdy trafiają do mnie z dzieckiem leczonym przez wielu specjalistów i mówią: Wszystkiego już próbowaliśmy , nie ma poprawy, może by tak homeopatia? Jak nie pomoże to nie zaszkodzi prawda?
Leczenie jest sztuką a nie tylko medycyną opartą na faktach.Przez lata nabrałam pokory,
Nigdy lekarz nie może do końca przewidzieć jak potoczą się losy pacjenta.
Nie jest prawdą , że w kulkach czy kroplach homeopatycznych nie ma śladu substancji z której powstały choć są to rozcieńczenia dziesiętne, setne, tysięczne a nawet wyższe.
Nieprawdą jest też, że pozytywny wynik leczenia homeopatycznego to efekt placebo.
Czy efektem placebo można nazwać poprawę stanu zdrowia u małego dziecka w kilka godzin po podaniu leku, jeżeli podobnie chory pacjent w przychodni, leczony lekami konwencjonalnymi choruje 2 razy dłużej?
Większą część mojego życia zawodowego przepracowałam jako pediatra w lecznictwie otwartym. Od kilku lat pracuję w Poradni Lekarza Rodzinnego pod Poznaniem przyjmując ok. 200 dzieci w tygodniu. W poradni leczę niestety tylko konwencjonalnie- ogranicza mnie czas jaki mogę przeznaczyć na jednego pacjenta i rodzice ,którzy są przekonani .ze trzeba leczyć każdy katar i kaszel antybiotykami, że gorączki 37,5 nie trzeba obniżać ,że kaszel nie zniknie po 24 godzinach a zapalenie oskrzeli nie wyleczę w 5 dni.
Irytuję się, gdy trafia do mnie dziecko, które poprzedniego dnia było u kolegi w sąsiednim gabinecie (a które ma kaszel i stan podgorączkowy od 2 dni) i rodzice nalegają by zapisać mu coś „silniejszego”(w domyśle antybiotyk). Jeśli po zbadaniu nie zmienię leczenia, pójdą do kolejnego lekarza (może prywatnego) itd. Po drodze ktoś ten antybiotyk zapisze, a na kontrolę nie przyjdą, po 7 dniach malec idzie do przedszkola, łapie następną infekcję i historia się powtarza.
Drodzy pacjenci .drodzy Rodzice nie tędy droga !
Dlaczego moi homeopatyczni pacjenci rzadziej chorują?
Dlaczego sporadycznie biorą antybiotyki ?
Dlaczego w innych krajach istnieją kliniki homeopatyczne ?
Dlaczego w Anglii Rodzina Królewska oficjalnie leczy się homeopatycznie?
Postaram się o tym napisać…

2 komentarze:

  1. Bardzo podoba mi się Pani artykuł,mam nadzieję że z czasem i w Polsce homeopatia będzie bardziej powszechna.Mieszkam na mazurach i od dłuższego czasu bezskutecznie szukam lekarza homeopaty klasycznego. Może Pani zna dobrego homeopate który przyjmuje na tych terenach ? Jeśli tak to proszę o adres .
    Pozdrawiam Anna

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam,

    Nie znam do końca mechanizmów działania homeopatii, ale na bazie mojego doświadczenia i mojej rodziny mogę stanowczo powiedzieć, że ten rodzaj leków niejednokrotnie doprowadził mnie do wyleczenia w czasie zdecydowanie krótszym niż w przypadku stosowania tradycyjnych lekarstw.
    Pierwszym lekiem homeopatycznym jaki stosowałem był znany wielu oscyllococcinum, który zawsze zwalczał u mnie objawy przeziębień, w tym wirusowych.
    Kolejnym uważam, że cudownym lekiem homeopatycznym jest borax, który jako jedyne lekarstwo potrafi zatrzymać i cofnąć opryszczkę, z którą walczyłem przez lata stosując wiele różnych maści które nigdy nie pomagały. Opryszczka zawsze utrzymywała się przez ok. tydzień, a totalne wygojenie chorego miejsca trwało ok. 2 tyg. W przypadku zastosowania „kulek” z „borą” w momencie pierwszych symptomów występowania opryszczki, pęcherzyki znikają w przeciągu kilku lub kilkunastu godzin, nie zostawiając po sobie żadnego śladu, nie mówiąc o trudno gojącej się ranie, która w przypadku zastosowania „kule” po prostu się nie pojawiają.
    Następny uważam, że bardzo dobrym lekiem homeopatycznym jest arnika, która przyspiesza wchłanianie się obrzęków pourazowych czy siniaków. Jest jeszcze kilka innych przykładów bardzo dobrego działania homeopatii ale niestety nie pamiętam nazw poszczególnych leków. Mogę powiedzieć jedno homeopatia działa i sprawdziłem to na własnym organizmie. Czasami może być lepszą alternatywą w leczeniu różnych schorzeń a czasami jedyną drogą prowadzącą do szybkiego wyleczenia. Pozdrawiam Łukasz

    OdpowiedzUsuń